Na Filipinach jestem już ponad rok. Kiedy przyleciałem do tego jakże egzotycznego dla mnie kraju byłem bardzo zdumiony i tym zdumieniem z chęcią się dzieliłem zapisując swoje doświadczenia. Z czasem jednak zacząłem rozumieć samego siebie i odkryłem, że nie potrafię się ciągle zdumiewać. Raczej, rzeczywistość w jakiej się odnalazłem przestała być zaskakująca jak na początku. Najwidoczniej dosyć szybko się zaaklimatyzowałem..

 

 

 

Co to znaczy być Duchaczem? Według mojego doświadczenia, oznacza to być człowiekiem oraz super bohaterem. Tak!!! Dlaczego?

Człowiekiem, ponieważ nie różnimy się człowieczeństwem od innych: popełniamy błędy, zmagamy się z różnymi problemami oraz wątpliwościami na drodze, na której postawił nas Bóg. Dlaczego więc super bohaterem? Ponieważ jesteśmy otwarci na działanie Ducha Świętego. Jesteśmy posyłani jak owce między wilki, jak komandosi do zadań specjalnych, trudnych, ekstremalnych. Jesteśmy posyłani tam, gdzie Kościół z trudem znajduje pracowników – jak mówi nasza Reguła Życia. Co to oznacza dokładniej?

 

Mam na imię Kamil Bejgier. Jestem właśnie po drugim roku formacji w Seminarium Zgromadzenia Ducha Świętego w Bydgoszczy. Zapewne zastanawiacie się jak w moim przypadku wyglądało podejmowanie decyzji w sprawie stażu. Zachęcam do lektury mojego krótkiego świadectwa.

U kresu roku 2015, wraz z moimi rocznikowymi, wysunęliśmy propozycję naszym przełożonym, by po ukończonych studiach filozofii wysłali nas na staż misyjny, który nota bene w Polsce do tego czasu następował dopiero po nowicjacie. Propozycja została zaakceptowana.